czwartek, 13 czerwca 2019

Iqaluit - 2016


Film sam w sobie nie jest ciekawy, bo to typowa historia zdradzonej żony. Mąż tyra na delegacji ma tam kochankę i dziecko. Ginie w wypadku. Żona jedzie na miejsce tragedii i dowiaduje się o tych rzeczach. Proste?. Proste. Zaletą filmu jest pokazanie ludu Inuitów u nas nazywa się ich Eskimosami, ale poprawność i upss.. Zmieniają nazwę. Obraźliwe dla nich było to, że termin Eskimos to inaczej zjadacz surowego mięsa. Niestety foczkę na filmie na surowo jedzą. Dalej akcja filmu toczy się na dalekiej północy (Kanada) w miasteczku gdzie nie ma nazw ulic są tylko numery. Temperatura przez siedem miesięcy jest poniżej zera, jest dzień polarny. Mieszkańcy to w większości Eskimosi, zobaczymy jak mieszkają. Wszystko to dodaje smaczku filmowi i dlatego warto na niego spojrzeć.

Ocena 6,0

Ciekawa sceneria

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza