środa, 4 września 2019

Paterson - 2016


Pierwszy raz oglądałem poetycki film o takiej treści. Oryginalne podawanie literatury na tle dziejącej się akcji. Akcji to tak naprawdę nie ma, bo jest to codzienność taka, jaką ma każdy z nas. Główny bohater wstaje rano, je śniadanie i idzie do pracy, jaką jest kierowanie autobusu komunikacji miejskiej. Przychodzi z pracy znowu obiad, i wieczorne wyjście z psem na kufelek piwa. Wszystko to dzieje się w nim, bo on przetwarza to, co widzi na poezję. Do tego dodamy młodą żonę, która siedząc w domu wyżywa się w różnych formach upiększania mieszkania. Paterson pisze wiersze do swojego notesu, nikomu ich nie czyta i nie udostępnia. Dużo napisałem, ale nie napisałem, że film jest wybitnie dla osób lubiących poezję, romantyzm i są w chmurach. Dlatego niektórzy z nas będą psy wieszali na tym filmie a ja ostrzegam. Tak nawiasem mówiąc rola psa świetna, a kto chce więcej tej poezji musi sięgnąć po wiersze Ron Padgetta. Poezja świetna.

Ocena 6,80

Dla poetów

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz