sobota, 30 listopada 2019

Buddenbrookowie. Dzieje upadku rodziny - 2008


Film obejrzałem i co czuję. Nigdy nie czytałem książki a lubię książki i muszę sięgnąć po ten tytuł. Ale, na mój nos to ta adaptacja ma się jak pięść do nosa. Po prostu jest lipna. Nie przypuszczam żeby pisarz, Noblista napisał taki tekst, na podstawie, którego powstał tak mało ambitny film. Bo co widzimy na ekranie rodzinę bogatych kupców ojciec, matka, dwóch synów i córka. Umiera ojciec, najstarszy syn bierze się za interes itd. Taki schemacik postaci, które nie mają głębi życia tylko pokazują jak robić pieniądze. Czy zboże jest drogie i czy wydam córkę bogato za mąż. Wszystko to jest sztuczne i schematyczne. Taka laurka a nic od siebie. Ten film nie bije autentycznością, tylko fajne kino kostiumowe. Odpowiem, dlaczego. Bo, trzeba było trochę dodać faktów historycznych, dodać tło historyczne. Jak to wszystko się ma do rodziny. Nawet nie ma w filmie porządnego wątku miłosnego. Doprawdy nic i nic.Trochę dodać od siebie. Niemniej warto spojrzeć i przeczytać książkę, bo na pewno jest lepsza.

Ocena 6,5

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza