poniedziałek, 25 listopada 2019

Freistatt - 2015


Film porusza kilka ważnych kwestii, o których muszę napisać. To, co jest tu ukazane funkcjonowało w Niemczech od 1949 do 1975 roku. Szacuje się, że 800tys dzieci było bite i molestowane seksualnie. Od rana do wieczora wydobywali torf i pracowali ponad siły. To było wychowawcze? Dalej, jeśli miesza się religię i takiego typu wychowanie powoduje to odrazę do religii. Trzeba sobie zdawać sprawę, że sprawcami są i byli ludzie a religia nie ma z tym nic wspólnego. Ofiary miały dostać nędzne 300euro miesięcznie do emerytury i sprawa zamieciona pod dywan.
Teraz film. Opowiada o chłopcu, którego matka oddaje do ośrodka wychowawczego, bo zadecydował tak pan i władca drugi mąż. Nie wiem, dlaczego ci mężczyźni to tacy buce a kobiety uległe kotki. Wolfgang nie chce się podporządkować regułą, które obowiązują w ośrodku. Kar za każde przewinienie oraz pracy ponad siły. Ma spaczoną psychikę i nawet, gdy po śmierci ojczyma jest wolny, nie wraca do domu rodzinnego.  Warto poświęcić się refleksją i zadać też sobie kilka pytań. Dlaczego? Dlaczego w takich ośrodkach pracują psychopaci?

Musowo obejrzeć
Ocena 9,00

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza