czwartek, 7 listopada 2019

Jason Bourne - 2016


Film o pogoni. Ciągle gonią i gonią.  Jak zwykle polują na naszego bohatera.  Rozkręca się pod koniec i następuje koniec. Najsłabsza część serialu. Trzeba było wyrzucić pierwszą godzinę i zacząć od razu od drugiej.  Taka kontynuacja dla miłośników tego cyklu. Nakręcona żeby skroić trochę kasy a i tak fani obejrzą. Wszystko kręci się żeby zarobić ale do tego trzeba dodać jeszcze jakiś pomysł a w tym przypadku jego brak. Film faktycznie zarobił dwa razy więcej niż np. Tożsamość Bourne’a a jest dwa razy słabszy, jako film. Po prostu jest więcej fanów, bo na początku nikt nie wiedział, kto to jest Bourne oprócz tych, którzy czytają i przeczytali Ludluma. Tamte części miały ocenę grubo powyżej siedmiu punktów a ta część zaledwie 6,5. To samo świadczy, o jakości filmu. Brak jest pomysłu, co dalej zrobić z tą postacią. Kręcą w kółko o tym, kim on jest i się gmatwają. Po prostu trzeba zrobić jakąś akcję w stylu Bonda, że Bourne wrócił do służby.  Będzie hit a nie śledzić przeszłość, przyszłość. A teraz pewnie znowu zrobią jak jest w kołysce i na niego polują.

Ocena 6,00

Brak pomysłu

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz