środa, 5 lutego 2020

Konserwator - 2011


Co ciekawe, że w warsztacie naszego konserwatora stał wyprodukowany w Chinach termowentylator, jak się nie mylę u nas ma symbol OK91, lampka biurowa, którą kupisz w markecie też pochodząca z Chin. Jednym słowem globalizacja. Tam i tu jednakowo. To taka ciekawostka. Film jak film wszystko można pokazać obrazem i tak to zostało zrobione. Stary człowiek jak mebel pracuje i je konserwuje. Umiera jego wspólnik,  zostaje sam z interesem. Warsztat jest niedochodowy, trzeba go sprzedać ale starych drzew się nie przesadza. Nie chce zamknąć warsztatu, a pożyczki nikt nie chce udzielić. Do tego zatrudnia młodziaka, który chyba nie ma co robić i szuka zajęcia na imię mu Anton. Młodzian czuje mietę do żony syna konserwatora. Ta zaś jest w ciąży i Anton jest niezłym popaprańcem bo smali do niej cholewki. Sam bym mu dał w pysk, bo tak się nie robi, ale to film. Przydał się tylko po to żeby w rupieciarni jaka jest w warsztacie wygrzebać stare drogie pianino, które może odratuje warsztat.

Ocena 6,5

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz