piątek, 21 lutego 2020

Na końcu świata - 2010


To film dla mnie. Surowa Syberia, ludzie którzy muszą sobie tam radzić, lata powojenne. Samo to skłania do obejrzenia filmu. To zupełnie coś innego niż normalne życie, wookół pustka. Jest obóz w nim zesłańcy z Niemiec. Tacy Rosjanie, którzy dostali się do niewoli w czasie wojny, Stalin uznał ich za niebezpiecznych, no bo jakże można dostać się do niewoli? Teraz siedzą tam i pracują, jedyny kontakt ze światem to kolej i parowozy. One odgrywają główną rolę w filmie. Ignat po wojnie dostaje skierowanie do takiego obozu ma być mechanikiem. Niestety za ściganie się z innym parowozem zostaje zdegradowany na palacza. Nie może tego znieść i uruchamia parowóz, który stoi sobie na wyspie a w nim mieszka Niemka. Zaczyna się miłość, zaczyna się rywalizacja z innym maszynistą. Wszystko okraszone bimbrem, który leje się tutaj litrami. To jest życie z krwi i kości.

Ocena 7,00

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz